Warto też przejść się do Tower of London - można poczuć konkretny "powiew historii" :). No i Tate Modern - jeśli ktoś lubi sztukę współczesną. NA mnie akurat Big Ben zrobił wieksze wrażenie, niż na zdjęciach - na żadnym ze zdjęć wcześniej nie widziałam, że ta wieża skłąda się z setek maleńkich szybek! A co do pytania o londyńczyków: eeeee... no nie wiem... ja tam nie zauważyłam, żeby wszyscy mówili "love" i się głupio uśmiechali...:P